niedziela, 20 października 2013

Decoupage - piórnik


Witam,

Wykorzystując wczorajsze dobre światło, zrobiłam sporo zdjęć. Między innymi tego oto piórnika. Jest on w ciągłym użytkowaniu i sprawdza się rewelacyjnie. Mieści naprawdę dużo przyborów.

 
Miałam z nim jeden techniczny problem – zabezpieczając go lakierem, nieopatrznie pomalowałam wgłębienie, w które wsuwane jest przykrycie. Wydawało mi się, że lakier zasechł i stwardniał, więc gotowy piórnik zamknęłam i zostawiłam na dłuższy czas. Jakie było moje zdziwienie, gdy chciałam wyjąć coś z niego, a przykrycie nie chciało się ruszyć. Przykleiło się na mur beton i ani drgnęło. Akcja ratunkowa z użyciem nożyczek, potem porządnego śrubokrętu nic nie dała (a przynajmniej nie w moim wykonaniu). Dopiero silna, męska ręka zdołała zruszyć oporny lakier. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam, było starcie papierem ściernym zarówno brzegów przykrywki, jak i zagłębień w piórniku. Po takiej akcji reanimacyjnej mam nauczkę, aby uważać, gdzie maluję lakierem. Cóż, człowiek uczy się na własnych błędach.

 
Tak piórnik wyglądał przed moimi działaniami.
 
A poniżej dwa zdjęcia, na których w tle widać mgłę, która sprawiła mi wczoraj problemy przy robieniu zdjęć. Naprawdę, to białawe tło to nie tylko efekt głębi ostrości czy zabawy programem graficznym.

sobota, 19 października 2013

Decoupage - słoik po kawie


Witam,
Wczoraj wieczorem uświadomiłam sobie, że mimo, iż w tytule bloga pojawia się słowo ‘decoupage’, to jeszcze nie pokazałam żadnego „zdecoupageowanego” wyrobu. Dlatego dziś, z samego rana (hmmm… jeśli godzinę 9.00 można tak określić), złapałam za aparat. Oczywiście nic nigdy nie jest łatwe, miłe i przyjemne. Nie dana mi była szybka sesja zdjęciowa. Najpierw współpracy odmówiły akumulatorki. Ponieważ od jakiegoś czasu już mają takie fochy, jestem zawsze przygotowana z drugim kompletem. Kiedy już aparat był przygotowany (łącznie z ISO, przysłoną i czasem naświetlania), a fotografowane obiekty skomponowane z tłem, psikusa postanowiło mi spłatać słońce. Zamiast pięknej, jednolitej mgły, która rewelacyjnie rozpraszała światło, dostałam ostre, rażące słońce. Ponowna zmiana ustawień i…. voilà

 
 Przy kolejnym wyrzucanym słoiku po ulubionej kawie pomyślałam, że to straszne marnotrawstwo surowców wtórnych. Bo tak naprawdę to co można zrobić ze słoikiem, który ma plastykową nakrętkę? Gdyby była metalowa, słoik mogłabym wykorzystać do dżemu lub marynowanej papryki. A tak – wyrzucam.  



Od tego momentu zaczęłam zostawiać słoiki z myślą, że jeszcze coś z nimi zrobię. Nie minęło dużo czasu, i przy okazji zakupów w sklepie budowlanym nabyłam podkład do malowania. Od razu wypróbowałam go na słoikach. Dotąd malowałam na drewnie lub glinie. Szkło okazało się trudniejszym przeciwnikiem. Podkład się rozmazywał, tworzył zacieki albo odpryskiwał. Mimo takich przeciwności, po kilkukrotnych próbach udało się uzyskać powierzchnię, którą mogłam pokryć farbą.

 
Proces naklejania serwetek oraz pokrywania słoików lakierem był tylko formalnością.



W taki oto sposób dwa słoiki zamiast do kosza na śmieci, trafiły do mojej kuchni. I sprawują się tam naprawdę dobrze. Nie tylko zdobią, ale też służą do przechowywania sypkich produktów.

piątek, 18 października 2013

Długie kolczyki - bezbarwne


Witam,
 

Ostatnio pokazywałam dużą i ciężką biżuterię. Dziś, dla odmiany, coś delikatnego i prawie niewidocznego.




 
Kolczyki są bardzo łatwe do zrobienia. W zasadzie jedynym elementem, wymagającym odrobiny precyzji, jest równe przycięcie linki, na której wiszą koraliki.

czwartek, 17 października 2013

Korale z porcelany: błękitno-zielono-brązowe


Pozostaję w temacie porcelany.

 Ponownie prezentuję korale, które można określić mianem ciężkich, długich i kolorowych. Ale co ja poradzę, że takie lubię najbardziej ;) W końcu trzeba robić sobie małe przyjemności, nieprawdaż?
 
 
Do zdjęć ponownie pozuje rąsia, która zawsze kojarzy mi się z filmem "Rodzina Addamsów". Po każdej sesji jest głęboko chowana do szafki. Pomijając lekko makabryczne skojarzenia (tak, tak.. naoglądał się człowiek horrorów i fantastyki, to teraz ma za swoje), jej czarne welurowe obicie strasznie się brudzi. Łapie wszelkie kłaczki i kurz. Co gorsza - nie jest łatwo ją dobrze wyczyścić, a aparat wyłapie każdy najmniejszy pyłek. Nie wygląda to dobrze na zdjęciach.
Nigdy nie byłam specjalnie zafascynowana niebieskim kolorem. Może dlatego, że bez mocnej opalenizny wyglądam w nim jak… hmmm… ujmując delikatnie - mało twarzowo J Teraz jednak najmocniej w oko wpadła mi w oko błękitna ‘kulka’. Pięknie się prezentuje.

 

Cieszę się, że pogoda jest coraz bardziej jesienna. Będę mogła ponownie regularnie nosić własne wyroby biżuteryjne. Szczególnie, że lubię rzeczy duże, ciężkie, rzucające się w oczy. A te niekoniecznie pasują do zwiewnych, letnich strojów. Za to rewelacyjnie ozdabiają i rozświetlają ponure, jesienne szaro-bure ubrania.
 
P.S. Widzę, że jeśli dobrze się przypatrzycie, zobaczycie moje zwielokrotnione odbicie w porcelanie.

sobota, 12 października 2013

Porcelanowe korale v2


Witam

Miałam długą przerwę w dodawaniu nowych notek, ale nie była to przerwa w tworzeniu biżuterii. W ostatnim czasie powstało kilka ciekawych projektów. Jednym z nich są porcelanowe korale.

 

Projekty są dwa. Oba są dość dowolnym miszmaszem, dobranym z przypadkowych elementów. Uważam, że mają w sobie to „coś”.
 
 
W tego typu koralach lubię łatwość w zmianie ich długości. Wystarczy odpowiednio przyciąć lub związać sznurek i korale pasują zarówno do dużych dekoltów, jak i golfów.
 
 
Jakość zdjęć nie zadowala mnie w 100%. Miałam ogromne kłopoty z odpowiednim doświetleniem. Naturalne światło zmieniało się co chwilę z zachmurzonego nieba do mocno świecącego słońca. Może zainwestować w namiot bezcieniowy? I lepszy aparat?

piątek, 4 października 2013

Kolczyki serduszka


Witam,
 

Wpadły mi kiedyś w oko serduszka. Teraz cieszę się, że nie były to czerwone lub różowe, tylko zielono-fioletowe. Myślę, że udało się uniknąć 100% kiczu ;)

  


 

Kolczyki fajnie wyglądają, gdy nosi się je z rozpuszczonymi włosami.


niedziela, 22 września 2013

Kolczyki białe z kwiatami


Witam,
 
Nadal jestem w temacie dużych koczyków. Dla odmiany – jaśniejsze. Rewelacyjne dla dziewczyn posiadających ciemniejsze włosy. Lub noszących krótkie fryzury.

  
Niestety, kolczyki w całej swojej atrakcyjności mają jedną wadę – są dość ciężkie. Ale czego się nie robi (nosi ;)) dla odpowiedniego efektu?



 

PRAWA AUTORSKIE

Projekty biżuterii, zdjęcia i teksty umieszczone na tym blogu, podlegają ochronie prawnej zgodnie z Ustawą z dnia 04 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz.U. z 2000 r, Nr 80, poz. 904, z późn. zm.) są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich powielanie i kopiowanie.