Trudno napisać coś na temat bransoletki, którą
robiłam kilka dobrych lat temu. Prawdopodobnie to jedna z pierwszych, które
składałam. Mam więc do niej pewien sentyment. Może poza tym, że wytrzymała
próbę czasu i nadal się sprawdza w codziennych stylizacjach.
piątek, 8 listopada 2013
Korale - fioletowe, z tasiemką
Witam
Przeglądając,
wydający się nie mieć dna, kuferek z biżuterią, stwierdziłam, że po tych
drobiazgach wyjątkowo dobrze widać, jaki kolor lubię najbardziej. Ogromna część
kamieni, koralików, lampworków itp. jest fioletowa lub w pokrewnych odcieniach.
niedziela, 27 października 2013
Korale beżowo-brązowe i wyprawa do lasu
Witam,
Dziś
zmieniliśmy czas na zimowy. Jesienną zmianę czasu uwielbiam – wstaję o 8.00, a okazuje
się, że jest 7.00 rano. A przede mną piękny, długi dzień. A w takie słoneczne
dni z przyjemnością można usiąść nad pudełkiem z koralikami i pomyśleć, co mam
ochotę nowego wyczarować. Nie potrzebowałam dużo czasu, aby zrobić takie
korale.
Jak wspominałam wcześniej, dzisiejszy dzień był tak piękny, że aż szkoda było przesiedzieć go w domu czy na 'spacerze' po galerii. Dlatego wyciągnęłam rower, spakowałam aparat fotograficzny i pojechałam do lasu. Byłam
na grzybobraniu, nawet dość udanym, co widać na jednym ze zdjęć. Było tak ciepło, że nawet w sportowej
bluzie było mi za gorąco. Las piękny, słoneczko świeciło, grzyby rosły – czegóż
chcieć więcej od życia?
sobota, 26 października 2013
Decoupage - stojak na kieliszki
Witam,
Dostałam
kilka lat temu fajny prezent – drewniany stojaczek z kieliszkami. Bardzo fajna
rzecz, niestety, rzadko wykorzystywana, ponieważ % prawie nie piję (zazwyczaj
jestem kierowcą). Stał sobie na półce i w zasadzie tylko się kurzył. Postanowiłam
to zmienić. Oczywiście nie przez częstsze picie ;), ale przez zmianę kurzołapa
w prawdziwą ozdobę.
Operację
rozpoczęłam od przetarcia całości drobnoziarnistym papierem ściernym, aby
pozbyć się wszelkich nierówności i drobnych drzazg. Następnie stojak został
kilkukrotnie pomalowany jasnobeżową farbą, na którą nakleiłam lakieroklejem serwetkowy
wzór w winogrona – kojarzą mi się z %. I to wszystko. Cała
praca, od przeszlifowania stojaczka, do postawienia gotowego na półce, zajęła
mniej więcej godzinę.
Mała rzecz, a cieszy. A co śmieszniejsze, nagle wszyscy
goście zaczęli zwracać na niego uwagę J
Z takiej prespektywy można go oglądać, gdy wypije się kilka kolejek %
czwartek, 24 października 2013
Czerwono - czarna bransoletka
Witam
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak dużo dziwnych rzeczy można znaleźć, robiąc porządki na komputerze. Szczególnie, jeśli gromadzi się pliki od momentu zakupu laptopa. Ale ma to też swoje dobre strony, ponieważ znalazłam zdjęcia biżuterii, która już ‘poszła w świat’.
Jak
patrzę na to połączenie czerwonego z czarnym, to mam ochotę zrobić sobie coś
podobnego. Może złożonego z kilku sznurków? Muszę koniecznie zajrzeć do sklepu
z akcesoriami do biżuterii, bo w domu nie mam tego typu koralików. Gdybym miała
robić ten komplet dziś, to na 100% kolczyki wyglądałyby inaczej. Tak sobie
pomyślałam, że mogłyby być też dłuższe, ale złożone z kilku żyłek. Coś w TYM stylu.
Jeśli ktoś nie lubi wstawać o wczesnym poranku, to może zachęcę go do tego poniższym zdjęciem?
Jeśli ktoś nie lubi wstawać o wczesnym poranku, to może zachęcę go do tego poniższym zdjęciem?
Pstryknięte na szybko (miałam dosłownie kilka minut na doprowadzenie się do stanu, w którym można pokazać się ludziom na oczy, i nie przewidziałam nawet 5 wolnych sekund, na robienie zdjęć), nieostre i niedopracowane. Ale jestem pewna, że gdybym specjalnie obudziła się wcześniej z zamiarem robienia zdjęć wschodu słońca, to na pewno nie trafiłabym na taki widok.
niedziela, 20 października 2013
Decoupage - piórnik
Witam,
Wykorzystując
wczorajsze dobre światło, zrobiłam sporo zdjęć. Między innymi tego oto piórnika.
Jest on w ciągłym użytkowaniu i sprawdza się rewelacyjnie. Mieści naprawdę dużo
przyborów.
Miałam
z nim jeden techniczny problem – zabezpieczając go lakierem, nieopatrznie
pomalowałam wgłębienie, w które wsuwane jest przykrycie. Wydawało mi się, że
lakier zasechł i stwardniał, więc gotowy piórnik zamknęłam i zostawiłam na
dłuższy czas. Jakie było moje zdziwienie, gdy chciałam wyjąć coś z niego, a
przykrycie nie chciało się ruszyć. Przykleiło się na mur beton i ani drgnęło.
Akcja ratunkowa z użyciem nożyczek, potem porządnego śrubokrętu nic nie dała (a
przynajmniej nie w moim wykonaniu). Dopiero silna, męska ręka zdołała zruszyć
oporny lakier. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam, było starcie papierem ściernym zarówno brzegów przykrywki, jak i zagłębień w piórniku. Po takiej
akcji reanimacyjnej mam nauczkę, aby uważać, gdzie maluję lakierem. Cóż,
człowiek uczy się na własnych błędach.
Tak piórnik wyglądał przed moimi działaniami.
A
poniżej dwa zdjęcia, na których w tle widać mgłę, która sprawiła mi wczoraj
problemy przy robieniu zdjęć. Naprawdę, to białawe tło to nie tylko efekt głębi
ostrości czy zabawy programem graficznym.
sobota, 19 października 2013
Decoupage - słoik po kawie
Witam,
Wczoraj wieczorem
uświadomiłam sobie, że mimo, iż w tytule bloga pojawia się słowo ‘decoupage’,
to jeszcze nie pokazałam żadnego „zdecoupageowanego” wyrobu. Dlatego dziś, z
samego rana (hmmm… jeśli godzinę 9.00 można tak określić), złapałam za aparat.
Oczywiście nic nigdy nie jest łatwe, miłe i przyjemne. Nie dana mi była szybka
sesja zdjęciowa. Najpierw współpracy odmówiły akumulatorki. Ponieważ od
jakiegoś czasu już mają takie fochy, jestem zawsze przygotowana z drugim kompletem.
Kiedy już aparat był przygotowany (łącznie z ISO, przysłoną i czasem
naświetlania), a fotografowane obiekty skomponowane z tłem, psikusa postanowiło
mi spłatać słońce. Zamiast pięknej, jednolitej mgły, która rewelacyjnie
rozpraszała światło, dostałam ostre, rażące słońce. Ponowna zmiana ustawień i….
voilà
Od tego momentu zaczęłam zostawiać słoiki z myślą, że jeszcze coś z nimi zrobię. Nie minęło dużo czasu, i przy okazji zakupów w sklepie budowlanym nabyłam podkład do malowania. Od razu wypróbowałam go na słoikach. Dotąd malowałam na drewnie lub glinie. Szkło okazało się trudniejszym przeciwnikiem. Podkład się rozmazywał, tworzył zacieki albo odpryskiwał. Mimo takich przeciwności, po kilkukrotnych próbach udało się uzyskać powierzchnię, którą mogłam pokryć farbą.
W
taki oto sposób dwa słoiki zamiast do kosza na śmieci, trafiły do mojej kuchni.
I sprawują się tam naprawdę dobrze. Nie tylko zdobią, ale też służą do
przechowywania sypkich produktów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
PRAWA AUTORSKIE
Projekty biżuterii, zdjęcia i teksty umieszczone na tym blogu, podlegają ochronie prawnej zgodnie z Ustawą z dnia 04 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz.U. z 2000 r, Nr 80, poz. 904, z późn. zm.) są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich powielanie i kopiowanie.
































